Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Odcinek 27,28

Ocal mnie, nim utracę wiarę w sens...

:: ::

Odcinek 27,28

Ani się obejrzałam, a już 27 odcinek... Kuurdee! Nieźle idzie, ale niedługo będę kończyła te całe opo... Tylko bez paniki :P Wszystko co dobre, kiedyś się musi skończyć. Ale bez obawy. Ja bez jakiegoś aktywnego bloga nie mogę żyć :) Napewno coś wymyślę. A ja dzisiaj mam dla Was prezencik...
Uwaga!
Dzisiaj 2 odcineczki :) Oddzielenie dwóch odcinków wystąpi dzięki trzem gwiazdkom :) (***) Po tych gwiazdkach jest już 28 odcinekcezk :) Więc zabierajcie się do czytania. Ale, ale, ale... Nie ma tak dobrze. Dla mnie też się coś należy... Pod tą nocią czekam na przynajmniej 20 komciów. Ostatnio najwięcej to było około czterech, więc NADRABIAĆ!
***
Zadzwonił domofon. Westchnęłam ciężko i spojrzałam zegarek. Była 7:30. Domofon zadzwonił znowu. Podniosłam się ledwo z łóżka i podniosłam słuchawkę.
- Słucham. – prawie, że wrzasnęłam
- Dzień dobry. Przepraszam, że tak z samego rana przychodzę, ale mam przesyłkę dla panienki Martyny…
- Dla jakiej Martyny? – zapytałam usypiając na stojąco.
- Nie ma nazwiska, ale adres się zgadza…
- Właź pan… - oznajmiłam i otworzyłam mu drzwi. Odłożyłam słuchawkę i chciałam wrócić do łóżka, ale zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Cholera jasna… - otworzyłam drzwi a tam stał mężczyzna… PRAWIE jak listonosz.
- Panienka Martyna? – zapytał miło.
- Taaa… - burknęłam
- Proszę podpisać…
- Panie, obudziłeś mnie w środku nocy i teraz każesz podpisywać jakiś świstek! Toć ja władzy w rękach nie mam! Zresztą jak bym miała, to był pana tymi drzwiami w łeb trzasnęła! – odbiło mi
- Martyna! Zachowuj się! – mama wyskoczyła z kuchni przestraszona. – Przepraszam, ma chyba gorszy dzień…
- Poradzę sobie. Idź stąd.
- Panienka, chyba nie w humorze… - uznał „listonosz”
- Dać mi to coś. – wskazałam na papier. Podpisałam się jakoś. I wtedy facet wręczył mi ogromny bukiet kwiatów. Momentalnie się przebudziłam!
- O ho! Żebym wiedział, że to panienkę tak rozbudzi, to bym na samym początku wręczył!
Wpatrywałam się w kwiaty. Zabrałam bukiet od mężczyzny i zamknęłam drzwi. Usłyszałam tylko głuche ‘dowidzenia’. Wstawiłam kwiaty do wazonu, ale nie byłam świadoma, jaką wadę leję. Niestety kwiaty stały przez jakiś czas w ciepłej wodzie… Od razu chwyciłam za komórkę i napisałam Madzi smsa. Anka była już w szkole.
„Madziu przyleć do mnie o 16. O 16 będę już w domu…”
Postanowiłam dzisiaj już iść do szkoły… Zastanawiałam się czy mnie już nie wywalili z budy. No ale było jeszcze wyjście, że będę powtarzała rok. Wyszykowałam się do szkoły… No i poszłam. Weszłam do budynku, którego już prawie nie pamiętałam…
*
- Nie mam pojęcia, kto to może być… - łamałam sobie głowę. A Magda podejrzliwie się uśmiechała.
- Ty skurczybyku!! Ty coś wiesz! – wrzasnęłam śmiejąc się, na co ona zaczęła się wypierać. Ale nie wytrzymała i w końcu się roześmiała.
- No… Ale i tak ci nic nie powiem!
- Magda!
- Chodź ze mną to się dowiesz. – pociągnęła mnie za rękę i wyszłyśmy z domu. Wiązałam buty w biegu, bo Magda nie dała mi ani chwili przerwy. Wtedy doszłyśmy do klubu Delta.
- Czyś ty ocipiała? – wrzasnęłam – Nigdy więcej tu nie przyjdę! Mam nieprzyjemne wspomnienia…
- Ale nie idziemy do środka. Poczekamy tu na kogoś. – Madzia mówiąc to rozglądała się na boki. W końcu oznajmiła mi, że musi iść, ale żebym ja czekała. Długo nie musiałam czekać. Zobaczyłam z oddali Bartka… Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Heeej… - powiedział słodkim głosem.
- Hej. To ja już się domyślam od kogo te kwiatuszki były…
Zaśmiał się.
- Podobały się? – zerknął z nadzieją
- No… Nigdy nie dostałam kwiatów… No w końcu gotki rzadko dostają kwiaty… No ale nie załamuję się z tego powodu.
- No to dobrze. To może gdzieś wybierzemy się razem? – zaproponował.
- Jasne! – oznajmiłam zadowolona.
*
No i znowu te dwa tygodnie… Miałam chyba jakiś określony czas na zawieranie znajomości… No i po tych dwóch tygodniach byłam z Bartkiem. Spędzaliśmy całe dnie ze sobą i było nam dobrze. Przy nim zapominałam o Tomie. Jeżeli można to nazwać zapominaniem. Jednak wszystko kojarzyło mi się z Kaulitzem… Nie wiem co on miał w sobie takiego, ale jednak miał to, czego nie miał niestety Bartek. Ale czułam, że do Bartka też coś czuję.
Następnego dnia weszłam w skrzynkę mailową.
- Wow! 20 odebranych wiadomości… Ehh, no tak dawno tu nie zaglądałam.
- Oo! Dziewczyno ile ty nie wchodziłaś w skrzynkę? Ja nawet po miesiącu nie mam tylu wiadomości… - uznał Bartek z mojego łóżka wpatrując się w moją pościel w pająki. Zrobił jakąś dziwną minę.
No tak, jak zwykle 10 wiadomości badziewia… 2 zaproszenia do Gotyku. 1 z Onetu… I 2 od kogoś nieznajomego… Odwróciłam się spoglądając na Bartka, ale on liczył pająki na poszewce. Otworzyłam jedną z wiadomości…
„Ich bedaure” (tłum. Żałuję)
Nie wiedziałam od kogo to może być. Mogłam się tylko domyślać. Otworzyłam drugą. Była z tego samego adresu…
„Ich liebe dich!”
Zaśmiałam się.
- Z czego „cha”? – zapytał Bartek
- A z niczego. – odparłam zamykając skrzynkę.
- Idziemy gdzieś?
- Jas… - przerwał mi dźwięk smsa. Westchnęłam. To Magda.
„Tyśka, musimy się dzisiaj spotkać, to pilne. Jak najszybciej!”
- Oj… Kochanie, chyba nic z naszego wypadu… Magda napisała, że musimy się spotkać…
- Musicie? – zapytał ze skrzywioną miną.
- Orzeł! – krzyknęłam
- Dobra, dobra. Odprowadzę cię do niej i zmykam.
Włożyłam glany i kurtkę. Wyszliśmy. Pożegnałam się z Bartusiem pod klatką Madzi. Weszłam na górę.
- O jak dobrze, że jesteś! Nie uwierzysz, co ci powiem! – podnieciła się
Weszłyśmy do pokoju Magdy. Zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżku.
- No dajesz…
- Słuchaj! – wrzasnęła i ucichła. Przetarła dłońmi swoją twarz i westchnęła.
- No mów!
- No już, już… Dzwonił Bill. Pojechali do tej Japonii. Mówił, że gadał z Tomem i że Tom żałuje, że ci to powiedział. Że niby…
- Nie chciał mi zmarnować życia, bo i tak już dużo w nim namieszał? – przerwałam jej
Magda spojrzała na mnie zdziwiona i pokiwała głową.
- I bardzo dobrze! Już nie będzie mi więcej mieszał. Teraz mam chłopaka i jest dobrze. Następny raz się zastanowi co mówi.
- A ty już go nie kochasz?
Zatkało mnie.
- Nie wiem… - szepnęłam
- Tyśka!
- Magda! To nie jest takie proste. Ty jesteś z Billem i on cię kocha i nie piepszy ci głupot, że nie chce ci zmarnować życia. Wie, że go kochasz nad życie. Chce z tobą być mimo wszystko. A Tom? Pff… Mimo, że mu mówiłam non stop, że go kocham, to on nie wierzy. Nie okazuje tego, że mnie kocha. I widocznie tego nie czuje. Mam dosyć. Chcę normalne życie i normalny związek. Mi jest dobrze z Bartkiem i nie mam zamiaru tego psuć.
- A co będzie jak Tom tu przyjedzie?
- Nie przyjedzie.
- Ale jeśli...
- Nie przyjedzie! - Wrzasnęłam już ze łzami w oczach. - Słuchaj, ja już muszę wracać.
Włożyłam szybko kurtkę, buty i pospiesznie wyszłam z mieszkania Madzi. Poszłam do najbliższego parku i usiadłam na ławce skrywając twarz w dłoniach. Próbowałam nie myśleć o niczym. Próbowałam się odprężyć...
***

Wróciłam do domu. Zobaczyłam pod drzwiami MOJEGO pokoju MÓJ notatnik z MOIMI wierszami…
- Mamo! Czemu mój notatnik leży na podłodze?
- Chcesz, to może zaraz wylądować w koszu!
Zrobiłam skrzywioną minę.
- Gorzej ci?
- Zaraz tobie będzie gorzej! Co ty tam wypisujesz, co?! Co to ma być?! Piszesz o śmierci, bólu, cierpieniu, miłości, o samobójstwie! Co ty sobie gówniarzu myślisz? Piszesz o tematach, które są ci nieznane! Ile ty w życiu przeszłaś przez te 16 lat?!
- Założę się, że więcej niż ty. – odparłam spokojnie
- Ach tak?! – darła się dalej.
- Tak. Ty całe życie męczyłaś się z jednym facetem nawet nie umiejąc poprawnie wychować dzieci. Dręcząc jedno, bezbronne dziecko. Rozbijając mu talerze na głowie, kiedy poszło na wagary, albo dostało jedynkę w szkole… I tym dzieckiem byłam ja. Później nocami i dniami zostawałam sama w domu, kiedy wy wyjeżdżaliście całą rodziną w góry na wakacje… I wtedy pojawił się Kamil… Do dzisiaj nie wie o tym, że nie mamy tego samego ojca… Nie wie, że Harald to nie jego ojciec… Ale to ja musiałam się nim opiekować, bo prawdziwego ojca nigdy nie poznał i już nie pozna, a Haralda nigdy nie było w domu. Ty za to łaziłaś po barach i co drugi dzień przyłaziłaś do domu nachlana robiąc awantury. Cały dom był na mojej głowie. Nawet swojej własnej bliźniaczki nienawidziłam i to przez ciebie. Mimo, że próbowała mnie obronić przed tobą… Później ojciec cię zostawił, a ty chciałaś wrócić do ojca Kamila… Ale tak się los złożył, że on już dawno nie żył. Ja już nie wyrabiałam i zaczęłam się ciąć. A może pamiętasz jeszcze jak próbowałaś przypalać mi rękę papierosami co? Pamiętasz i to dobrze! Co, przykra historia nie? – mówiłam dalej widząc jak matce leją się po policzkach łzy. Nie zwracałam na to uwagi. Ona stała wpatrując się we mnie i dalej słuchając tego, co mówię. – Wtedy w Niemczech doszłyśmy do porozumienia, ale tylko dlatego bo brakowało mi matki przez całe życie. Wtedy ci wybaczyłam mimo tamtych lat… Ale ty znowu masz do mnie jakieś wyrzuty. Nie dziw mi się teraz, że mam takie pesymistyczne wnętrze. Bo Gotem nie zostaje się bez powodu. Teraz ty zalewasz się łzami tak samo, jak ja każdej nocy. Tak! Każdej nocy! Ale ty nawet o tym nie wiem. Nie próbowałaś się interesować ani moją pościelą, ani moimi czerwonymi i podkrążonymi oczami! Nie zwracałaś na to uwagi. Pamiętam jedno… Kiedy ojciec wrócił do domu złapał moją twarz w ręce i zapytał czy mnie bijesz… Zgadnij co odpowiedziałam. Odpowiedziałam, że nie. Wiesz, jak trudno jest kłamać, kiedy ktoś patrzy ci wtedy w oczy? Przypomniałam tobie cały mój ból, smutek, cierpienie… Doznałam śmierci… Śmierci uczuć. Śmierci matki. – teraz matka spojrzała na mnie zdziwiona. – Tak, bo nigdy nie miałam prawdziwej matki… Co tam jeszcze pisałam w tych wierszach? A już wiem. O miłości. Kochałam i kocham nadal… Prostego życia nie mam. Wiec przypomnij sobie najpierw przeszłość, dopiero mów o uczuciach. Bo gówno o tym wiesz!
Podniosłam notatnik i weszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi. Spojrzałam w okno. Upadłam na łóżko i wtedy łzy zaczęły lecieć mi same. Teraz nie tylko przypomniałam sobie przeszłość, ale zobaczyłam to wszystko, co przeżyłam. Nie był to kolorowy obraz… Nareszcie usnęłam.
*
Nie odzywałyśmy się z matką przez tydzień. W piątek wyszłam z Anią na zakupy, bo szła na jakiś bal. Po zakupach poszłyśmy do kawiarni. Później przyjaciółki porwały mi siostrę i musiałam sama wracać do domu. Wyjęłam klucze z kieszeni. Włożyłam do zamka, ale drzwi były otwarte. Pchnęłam klamkę. Zdjęłam buty i weszłam do kuchni. Odskoczyłam momentalnie. Na podłodze leżała matka. Stróżka krwi płynęła jej po skroni. Sprawdziłam tętno. Żyła. Zadzwoniłam do karetkę. Lekarze przyjechali po jakimś czasie. Zabrali ją. Ja zostałam z domu i sprzątnęłam kuchnię. Wieczorem Anka wparowała zadowolona do domu.
- Matke zabrali… - oznajmiłam chłodnym tonem
- O matko! Jaka ty mroczna jesteś! Aż mnie ciarki przeszły. – zaśmiała się
Spojrzałam na nią z pogardą.
- No dobrze już. Kto zabrał?
- Karetka. Weszłam i leżała w kuchni nieprzytomna. Jutro mamy pojechać do szpitala.
Anka zamarła w miejscu. Padła na fotel i zrobiła się blada.
- Żyje, nie bój się. Wyjdzie z tego. – pocieszałam ją. Włączyłam TV.

...::young-wolf-in-germany::... 25/12/2006 23:22:50 [Powrót] Komentuj :)

|| izUśkA ||
masz najlepsze opowieści czytam je z wielką fascynacją...ciekawa jestem zawsze co się stanie dalej...
|| brak www || data: 13/01/2007 20:48:50
rejon108.ztpnet.pl || IP: 83.142.72.108

|| StoKroTka:*:* ||
nio i bez zastanowienia dodaje Cie do ulubionych i czekam z nieceirpliwoscia na nastepna częsc:) 3,aj sie cieplutko :*:* pozdro
|| brak www || data: 30/12/2006 18:29:18
bem20.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.28.24.20

|| StoKroTka:*:* ||
o ja...
Dzis zaczłem cały Twój blog czytac i tak mnie wciągneło ze wszystkie notki przeczytalam odrazu heh trche zeszło ale warto poświęcic na to czas :)
zajebiscie podoba mi sie to opowiadanie naprawde :)
|| brak www || data: 30/12/2006 18:28:21
bem20.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.28.24.20

|| Jeanny ||
Ojj kiedy bedzie nastepny odc?
|| brak www || data: 30/12/2006 18:17:22
mt1-33.tepsalan.pl || IP: 87.119.1.33

|| AsiuUuńka ||
uu exstra odcinek :) baardzo mi sie podobal :** --->
|| brak www || data: 29/12/2006 22:12:55
mt1-33.tepsalan.pl || IP: 87.119.1.33

|| Madzia ||
Tysiu sliczny odcinek czekam na nastepny juz nie moge sie doczekac
|| brak www || data: 29/12/2006 22:03:15
82-218.89-161.tel.tkb.net.pl || IP: 89.161.82.218

|| ola ||
super blog czekam na next nocie
|| brak www || data: 28/12/2006 18:46:27
089-101-106174.ntlworld.ie || IP: 89.101.106.174

|| Tokiohotelomanka ||
Jestem pod wrażeniem!! Wspaniałe opowiadanie, przeczytałam całe i mam nadzieje, że juz wkrótce nowy odcineczek:) Serdecznie pozdrawiam i jak masz ochote to wpadnij do mnie.

P.S dodałam cie do moich ulubionych
|| brak www || data: 28/12/2006 08:08:11
azj215.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.27.147.215

|| anka ||
odcinek zarąbisty jak zobaczyłam twojego bloga od razu wiedziałam że jest spoko:-DDDD
|| brak www || data: 27/12/2006 17:06:55
cyt138.internetdsl.tpnet.pl || IP: 83.19.179.138

|| Jeanny ||
Heja fajne odcineczki. Czekam na następny;) Pozdro for you;***
|| brak www || data: 27/12/2006 12:35:43
mt1-33.tepsalan.pl || IP: 87.119.1.33


Podstrona: *1* / 2